pi膮tek, 21 wrze艣nia 2018

JAK SPAKOWA膯 SI臉 W G脫RY (PRAWIE) BEZ 艢MIECI

Kiedy sko艅czy艂am osiemna艣cie lat, moja przyjaci贸艂ka zabra艂a mnie w Tatry. Od tego czasu, jestem tam ka偶dego roku. Tatry to miejsce, na kt贸re czekam ca艂y rok. Nic nie smakuje lepiej ni偶 ciep艂a herbata z rana w schronisku i nic nie jest lepsz膮 nagrod膮 ni偶 zimne piwo po d艂ugiej w臋dr贸wce z plecakiem. Wie to ka偶dy tatromaniak 馃槈.




Je艣li chodzi o pakowanie, nauczy艂am si臋 bra膰 jak najmniej ubra艅. I tak wi臋kszo艣膰 przepieram w schronisku. Zabra艂am ze sob膮 dwie bluzki na kr贸tki r臋kawek, jeden sweter, legginsy, pi偶am臋, kurtk臋, czapk臋 i bardzo grube skarpety. Moj膮 kosmetyczk臋 ograniczy艂am r贸wnie偶 do minimum. Szampon w kostce, pr贸bki myde艂 w kostce, past臋 do z臋b贸w, szczoteczk臋, olejek do buzi, pomadk臋 ochronn膮. Z kosmetyk贸w zrezygnowa艂am. Zaoszcz臋dzi艂am sporo miejsca na ubraniach, wi臋c reszt臋 przestrzeni mog艂am wype艂ni膰 jedzeniem.

Ubrania spakowa艂am do wielkiej torebki z organzy. B臋dzie mi s艂u偶y膰 jako poduszka (takie 2w1). Bielizn臋 spakowa艂am do zwyk艂ej plastikowej torebki, kt贸ra ma ju偶 艂adnych par臋 lat. Kosmetyki ograniczy艂am do minimum.


Nie ka偶de schronisko oferuje pyszne i dobre jedzenie (tylko Roztoka robi najlepsze jedzenie na 艣wiecie). Dodatkowo, jedzenie w schroniskach bywa bardzo kosztowne. Co najwa偶niejsze, w schroniskach nie ma du偶ej oferty jedzenia ro艣linnego. Wykluczy艂am ze swojej diety nabia艂 i jajka, dlatego schroniskowe menu nie szczeg贸lnie mnie poratuje. Musia艂am zabra膰 ze sob膮, jak najwi臋cej jedzenia, niestety nie wszystko da艂o si臋 zrobi膰 w wersji less westowej.

Mam jedn膮 fasolk臋 w s艂oiku (stwierdzi艂am, 偶e jednak jest to za ma艂o i dokupi艂am jeszcze tak膮 w puszce), past臋 do chleba, mus jab艂kowy i mi贸d r贸wnie偶 mam w szkle. Mi贸d przela艂am do mniejszego s艂oika, dzi臋ki czemu nie b臋d臋 produkowa膰 ma艂ych plastikowych pojemniczk贸w miodu, kt贸re podaj膮 w schroniskach. Zrobi艂am swoj膮 w艂asn膮 mieszank臋 owsianki. Zapakowa艂am to do lnianego woreczka, dzi臋ki czemu, nie musia艂am kupowa膰 owsianek w saszetkach. Chlebek deseczki, uda艂o si臋 kupi膰 w papierowym opakowaniu. Owoce i cytryn臋 kupi艂am luzem. Niestety, na tym ko艅czy si臋 moja less westowa wyprawka. Herbat臋 mam w saszetkach, gorzk膮 czekolad臋 w folii, orzechy nerkowca r贸wnie偶 w opakowaniu, pumpernikiel i krakersy w plastiku. D艂ugo zastanawia艂am si臋 nad zupkami chi艅skimi. Nie jest to nic zdrowego, jednak w g贸rach cz臋sto mam ochot臋 na takie szybkie posi艂ki. 

Najwa偶niejsz膮 kwesti膮 jest nawodnienie. Bior臋 ze sob膮 bidon plastikowy (jest l偶ejszy ni偶 szklany). Pomijaj膮c aspekty ekologiczne, woda w schronisku jest ogromnie droga. Butelka wody kosztuje oko艂o 5-7 z艂. Cena jest naprawd臋 przewrotna, dlatego w tym roku, wi臋kszo艣膰 os贸b zabiera ze sob膮 filtruj膮ce bidony, dzi臋ki czemu ograniczymy mas臋 zb臋dnego i jednorazowego plastiku.

Jestem ciekawa, na jak d艂ugo starczy mi jedzenia i jakimi 艣mieciami zostan臋 zaskoczona w schroniskach. Aha, z plecakami w臋drujemy od schroniska do schroniska. Nie zostajemy na ca艂y tydzie艅 w jednym miejscu, dlatego te偶 nie wszystko mog艂am zabra膰 w szkle. Zale偶y mi na 艣rodowisku. Jednak moje (niepo艂amane) plecy, to te偶 ca艂kiem wa偶na sprawa ;) 

A Wy jak ograniczacie 艣mieci w podr贸偶y? Bierzecie ze sob膮 czasem co艣 w plastiku, czy dzielnie dzia艂acie z opakowaniami wielkokrotnego u偶ytku?