niedziela, 6 stycznia 2019

NADMORSKIE WYSYPISKO ŚMIECI




Ludzie przechadzają się plażą i jakby nie widzieli, że pod nogami mają zamiast muszelek i piasku opakowania po pierogach. Dzieci ganiają między tym całym bałaganem i wygrzebują z piasku muszelki. Nikt nie podniósł ani jednego śmiecia. Dlaczego? Czy już nie dostrzegamy tego, że morze wyrzuca z siebie to, co przez wiele lat tkwiło gdzieś na jego dnie?



Mam takie szczęście, że mieszkam bardzo blisko morza. Kiedy się tutaj przeprowadziłam, wydawało mi się, że będę codziennie spędzać czas na plaży. Problem w tym, że spacery nad morzem przestały być przyjemnością.

Dzisiaj postanowiłam przespacerować się trochę i pocieszyć widokiem morza, mew, fal… i innych sentymentalnych bzdurek. Zabrałam ze sobą jedną reklamówkę na jakieś śmieci, tak w razie czego. Chociaż nie spodziewałam się, że akurat dzisiaj zobaczę prawdziwe wysypisko śmieci.


Złapał mnie straszny dół. Było nas tam tak dużo. Rodziny, pary, ludzie z psami… starsze małżeństwa. Wszyscy zachowywali się, jakby nie było problemu. Tylko jedna para przystanęła nad butem, wyrzuconym przez morze i chwilę popatrzyła. Gdyby każdy z nas podniósł chociaż jeden plastikowy kawałek, jaki znalazł się na plaży, to oczyszczenie jej zajęłoby chwilkę.

Smutny to widok, że wszystkich opanował jakiś takiś marazm. Bo to nie nasze… nie ja to wyrzuciłem. Każdy z nas kiedyś pił coca-colę, więc może ta butelka po coli należy akurat do Ciebie.



Morze jednak wyrzuciło sporo śmieci, które znajdowało się w wodzie przez wiele lat...


Pąkale osiadły się na puszcze po Żywcu. Z całą pewnością ich "domem" nie powinny być śmieci.


Najdziwniejsze i najsmutniejsze dzisiejsze znalezisko. Ciekawa jestem, jaka jest historia tego buta i kto był jego właścicielem.


Kolejny but


Ludzie spacerują po plaży i nie widzą tego, co ich otacza, a może nie chcą widzieć.


90% morskich ptaków ma plastik w swoich wnętrznościach


Pomijając moją piękną rękawiczkę to #zbieramplastikzplazy. To był pierwszy worek, jaki uzbierałam.


Morze wyrzuciło ten balonik chwilę przed zrobieniem zdjęcia.


Drugie opakowanie po pierogach, jakie leżało na plaży.




2 komentarze:

  1. Świetny wpis i z ciekawością go przeczytałam bo moje obserwacje są takie same, zresztą już to wiesz :). Mnie te buty ogromnie intrygują bo w Ustce na plaży było ich całe mnóstwo!!!. Oczywiście butelki, reklamówki, zapalniczki, miski i inne dziadostwo. I zgadzam się - zero reakcji spacerowiczów! Wszyscy pochyleni myśląc, że znajdą bursztyny. Nie wiem co musi się stać by ludzie obudzili się ze śmieciowego letargu... Pozdrawiam Ciebie serdecznie!

    OdpowiedzUsuń