poniedziałek, 9 grudnia 2019

ZAKUPY LESS WASTE - GDZIE I JAK KUPUJĘ?


Avocado Vegan Shop Gdańsk Wajdeloty


Plastikowe opakowania są dla naszych oczu niezauważalne. Jestem w stanie to zrozumieć, o ile plastik jest z umiarem. Akceptuje produkty pakowane w opakowania 500 g i więcej. W końcu to, co kupujemy na wagę w sklepach, jest właśnie przesypywane z większych opakowań zbiorczych. Dla mnie kupowanie w opakowaniu zbiorczym jest tam samo less waste jak kupowanie do własnego woreczka.


Są produkty, których unikam jak ognia. Kasza i ryż pakowane w małych woreczkach. Nie wyobrażam sobie gotować jedzenie w plastikowej torbie. Są też i takie produkty, w których plastiku nie mogę uniknąć. Tofu, tempeh, mleko sojowe wzbogacone w wapń, jogurty naturalne i niestety, większość słodyczy.

Niektóre produkty, które są dostępne na wagę, są dla mnie za drogie. W kwestii przypraw ciągle decyduję się na te w papierowo-aluminiowo-foliowych opakowaniach, które nie podlegają recyklingu. Kasze z reguły są tanie, dlatego kupuję je w sklepie z żywnością na wagę. 

Avocado Vegan Shop Gdańsk Wajdeloty


Chciałabym Wam pokazać moje zakupy w stylu less waste.

Produkty sypkie, owoce suszone lub orzechy kupuję najczęściej w Avocado Vegan Shop na Wajdeloty. Jest tam ogromny wybór produktów. Przyprawy, kasze, makarony, granulat sojowy, słodziki. Wszystko jest na wagę, można pakować do swoich woreczków lub papierowych, które oferuje sklep. Niektóre produkty są do sprzedaży w małych słoikach, które podlegają kaucji. Avocado Vegan Shop to mój ulubiony sklep na wagę, chociaż już coraz więcej warzywniaków oferuje produkty sypkie na wagę.

Warzywa i owoce najchętniej kupuje w warzywniaku. Większość produktów biorę luzem bez siatki, a ziemniaki pakuję do ręcznie zrobionej torby. W warzywniakach bardzo często wystawiają brzydsze warzywa, które sprzedają za pół darmo. Dzisiaj udało mi się kupić seler naciowy za złotówkę. Pierwszy raz widziałam seler w sprzedaży bez plastikowego opakowania. Często też decyduję się na zakup „brzydkiej” włoszczyzny. Skoro to idzie do bulionu, to nie musi wyglądać zabójczo pięknie.

Niektórych plastikowych opakowań nie mogę uniknąć. Mleko sojowe, które jest na zdjęciu, nie ma najlepszego składu, jednak jest wzbogacone w wapń i jego cena nie jest największa, dlatego je wybieram. Te lepsze napoje roślinne z dobrym składem przekraczają cenę 8 zł i są dostępne tylko w sklepach ekologicznych lub większych hipermarketach. Jogurty naturalne można kupić w słoiku na jakiś bazarkach lub zrobić samemu. Ja nie chcę teraz podejmować się nauki robienia jogurtu, z tego powodu biorę ten z lepszym składem, ale w plastiku. Bakoma teraz wypuściła na rynek jogurty z musem owocowym w szkle. Mają one w swoim składzie cukier, a ja już tego cukru dostarczam sobie i tak za dużo przez słodycze. W końcu muszę się od niego od uzależnić, ale ups… znowu zeszłam z tematu.

Wróćmy do zakupów bez plastiku. Tam, gdzie mogę, to go unikam. W innych przypadkach staram się brać największe opakowanie. Najłatwiej zacząć od niebrania zrywek. Warzywa i owoce można przecież brać luzem. 

Bez plastiku
Tempeh, napój roślinny i Mikołaj w czekoladzie, to takie małe porażki. Czekoladę mogłam jeszcze odpuścić, ale tempehu nigdy ;) 


Kiedy wiem, że będę robić zakupy w Avocado Vegan Shop, biorę sobie dodatkowo jedno opakowanie. Kilka alejek dalej, znajduję się sklep z gotowymi pierogami. Panie przeważnie pakują w plastik, ale na moją prośbę, bez problemu zapakowały mi pierogi do pudełeczka. Z własnym pudełkiem chodzę również do cukierni, kiedy kupuję ciasto do domu (zupełnie nie potrafię piec), a kiedy idę do piekarni, biorę ze sobą lniany worek na chleb. Niektóre nawyki mocno weszły mi w krew. Nigdy jednak nie robię tragedii z tego, że coś muszę kupić w plastiku. Wszystko z umiarem.

A jak Wasze zakupy, dajecie radę bez zrywek?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza