wtorek, 14 lipca 2020

PLASTIC FREE JULY #1



Jesteśmy już w połowie lipca, a to oznacza tylko jedno. Za nami już połowa miesiąca bez plastiku! Plastic free july jest akcją organizowaną w 159 krajach. Jej celem jest zachęcenie ludzi do ograniczania plastiku. Ja staram wyeliminować się plastik od kilku lat, nie tylko w lipcu. Niestety, przez ostatnie miesiące trochę sobie odpuściłam. W tym miesiącu spięłam swoje cztery litery i zmotywowałam się do lepszych działań. Jak mi poszło?

W ostatnich miesiącach sporo było u mnie plastiku. Nie przywiązywałam jakiejś większej wagi do ograniczania śmieci. Myślałam, że powrót do dobrych nawyków będzie ciężki. Okazało się zupełnie inaczej. Zaczęłam od czegoś bardzo prostego.

POMADKA DO UST

Moja cera w ostatnim roku dała mi się mocno we znaki. Niestety, skończyło się na silnym leku, który spowodował, że skóra z moich ust odchodziła płatami. Przez kilka miesięcy czułam się jak jaszczurka zrzucająca wylinkę. Odpuszczę już sobie bardziej dosadny obraz, bo i tak zrobiło się zbyt szczegółowo. Co tu dużo mówić, było paskudnie. Potrzebowałam więc ciągłego nawilżenia. Przez chwilę przeszło mi przez myśl, aby zrobić własną pomadkę. Nie miałam jednak żadnych półproduktów, a zamawianie wydawało mi się na ten moment bez sensu. Potrzebował czegoś tu i teraz. W mojej najbliższej drogerii były tylko pomadki w sztyfcie. Ostatecznie w koszu na śmieci wylądowało około dwudziestu sztyftów po balsamie do ust. Dopiero w lipcu zmotywowałam się do znalezienia lepszej alternatywy. Udało się, w hebe za niecałe 10 zł znalazłam pomadki w aluminiowym pojemniczku. Aluminium jest dobrze przetwarzane, więc jest lepszą alternatywą niż plastik. Jeden sukces na moim koncie.



ODMALOWANIE SZAFY

Remonty nigdy nie są ekologiczne, ale można zrobić to tak, aby było mniej szkód. W moim rodzinnym domu, zamiast wyrzucać dobre, ale już trochę niemodne meble, postanowiliśmy je ocalić. Razem z rodzicami odmalowaliśmy stary segment na biało i wymieniliśmy gałki. Uważam, że efekt jest zachwycający!


POWRÓT DO WORECZKÓW

Długo nie kupowałam do własnych worków. Nie było też zbytnio takiej potrzeby. Większość produktów brałam luzem i unikałam brania większej ilości. W lipcu jednak powróciłam do bardziej zaplanowanych zakupów i tym razem woreczki okazały się przydatne. Zaczęłam również ponownie kupować chleb w osiedlowej piekarni – również do swojego worka.


LUZEM LUB W PAPIERZE

Uwielbiam lato za wszelkie sezonowe pyszności. Truskawki w kobiałkach lub pakowane do papierowej torby. Jeżyny, maliny, porzeczki wszystko podane w tekturowych pudełkach. Nie tylko w osiedlowych warzywniakach można dostać produkty bez plastiku. Ostatnio w marketach coraz więcej produktów  pojawia się zapakowanych w samą tekturkę. Moim najnowszym odkryciem jest falafel zapakowany w samo pudełko, bez grama folii. W marketach można kupić również makaron zapakowany w kartonik. Miłym akcentem jest to, że już niedługo Barilla zrezygnuje z plastikowego okienka w swoich opakowaniach.

PORZĄDKI

Postanowiłam pozbierać w końcu wszystkie rzeczy, których nie noszę. Cel mam jeden – niech to zniknie z mojego życia! Niestety, ale większość z tych produktów zalega na vinted już od ładnych paru miesięcy. Nie ma co się łudzić, że coś się w tej kwestii zmieni. Większość rzeczy postaram się oddać. To, czego nikt nie będzie chciał, wyląduje w żółtym kontenerze. Podliczyłam cenę wszystkich tych ubrań, których nie noszę. Teraz mam poczucie, jakbym do kosza wyrzucała pieniądze. Zrobienie jednak takich porządków pozwala mi uzmysłowić, że ciągle zdarza mi się kupić cos impulsywnie.

WYKORZYSTUJĘ PONOWNIE

Tutaj krótko i na temat. Butelka po passacie jest moją nową butelką na wodę. Sprawdza się świetnie!

Ostatnie kwestia nie szczególnie należy do kategorii less waste. Jest to jednak coś, co mocno zaśmiecało moją głową i pochłaniało sporo czasu.  


DETOKS YOUTUBOWY I INSTAGRAMOWY

Jestem naprawdę uzależniona od tych dwóch mediów. Niestety, większość mojego dnia potrafię spędzać na odświeżaniu strony. To trochę jak z zaglądaniem do lodówki. Niby wiesz, że nie ma nic dobrego, ale co chwilę ją otwierasz. Odpuściłam sobie tylko te dwie aplikacje i już widzę różnicę w ciągu mojego dnia. Jestem zdecydowanie bardziej produktywna.

Podzielcie się koniecznie tym, jak wygląda u was lipiec!

 

 


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza